piątek, 8 czerwca 2012

BMW M5 E60 [z drugiej ręki]

BMW M5 E60
W 2003 roku BMW wypuściło na rynek Serię 5 generacji E60, zaprojektowaną przez kontrowersyjnego projektanta Chrisa Bangle’a. Mimo rewolucyjnej stylistyki auto zbierało bardzo dobre recenzje, jednak trzy lata później producent z Monachium zaprezentował wersję modelu E60, która sporo namieszała na rynku. To właśnie BMW M5 E60.
Żyję w Polsce, a więc w kraju, który nie jest jeszcze gotowy na supersamochody. Owszem, mając na koncie siedmiocyfrową sumkę bez najmniejszego problemu można sobie sprowadzić czy też odkupić od kogoś Ferrari F430 czy nawet wyjechać z salonu nową Italią.
Nasza rzeczywistość szybko jednak zweryfikuje marzenia i okaże się, że w Polsce jest tylko jeden punkt serwisowy, części kosztują krocie, przed wyjechaniem autem z garażu trzeba dokładnie zaplanować swoją podróż omijając dziurawe drogi i osiedlowe progi zwalniające, a i tak skończy się w korku. Na szczęście są w naszym kraju odważni kierowcy, którzy jeżdżą takimi autami i dzięki nim mamy przynajmniej na co popatrzeć.
BMW M5 E60
Czy da się jednak zrealizować swoje marzenia i uniknąć tego typu problemów? Wbrew pozorom tak, a udowadniają to supersedany. BMW M5 generacji E39 było całkiem szybkim autem, jednak prawdą jest, że dzisiaj na starcie spod świateł, skrzynia DSG, napęd na cztery koła i 270 koni Volkswagena Golfa R zawstydzi kierowcę 400-konnej Bawarki z manualną przekładnią. BMW doskonale zdawało sobie z tego sprawę, więc wprowadzając na rynek nową wersję M5 chciało pójść o poziom wyżej, przeskoczyć Carrery i zaatakować Ferrari czy Lamborghini.
Na pierwszy rzut oka M5 nie różni się zbytnio od standardowego modelu. Co więcej, BMW, podobnie jak pozostali producenci mający w swojej ofercie „super wersje” normalnych aut, oferowało pakiet stylizacyjny, dzięki któremu nawet najbardziej pospolite 520d może wyglądać prawie jak sportowa wersja. Oryginalne M5 wyposażone było w agresywny bodykit, 19-calowe obręcze z lekkich stopów, unikatowe lusterka, wszechobecne znaczki „M” oraz to, co najtrudniej będzie podrobić właścicielom diesli, charakterystyczne żebra na przednich nadkolach, tuż nad bocznymi kierunkowskazami.
BMW M5 E60
We wnętrzu poza skórzaną tapicerką i sportowymi siedzeniami, które były elementem wyposażenia standardowego, w oczy rzuca się charakterystyczny drążek przekładni SMG oraz prędkościomierz, który wyskalowano do 330 km/h. Najważniejsze jest jednak to co kryje się pod agresywnie wyglądającą karoserią.
Wszystko zaczyna się od jednostki napędowej, bo to właśnie tutaj rodzi się moc, która staje się obiektem marzeń miłośników Bawarek. W przypadku BMW M5 E60 pod prawą nogą kierowca ma 400 KM, które pochodzi z wolnossącej jednostki V10 o pojemności 5,0 l. Taka stajnia w zupełności wystarcza do komfortowego wyprzedzania podczas codziennych przejażdżek. Wystarczy jednak wcisnąć przycisk M, który umieszczony jest na kierownicy, by moc wzrosła z 400, do 507 KM i 520 Nm momentu obrotowego.
BMW M5 E60
Wtedy wszystko staje się dużo sztywniejsze. Układ kierowniczy reaguje inaczej, zawieszenie domyślnie przestawia się na bardziej sportowe ustawienia, zmienia się nawet charakterystyka dyferencjału. Za przekazanie takiej dawki koni mechanicznych na tylną oś odpowiada siedmiostopniowa przekładnia SMG III, która według niektórych jest najsłabszym punktem tego modelu. Jeśli to prawda, M5 jest naprawdę dobrym autem, nawet w oczach krytyków.
Przełożenia mogą zmieniać się same lub może robić to kierowca. Wystarczy przestawić skrzynię w tryb manualny i można poczuć się odrobinę jak w bolidzie Formuły 1. To za pośrednictwem łopatek umieszczonych za kierownicą oraz wyświetlacza head-up display, dzięki któremu kierowca nie musi odrywać wzroku od jezdni. Całość, w przypadku czterodrzwiowej wersji sedan, waży aż 1855 kg. To bardzo dużo, jednak dzięki 507 kucykom pod maską, auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,7 s. Po niecałych 14 s na prędkościomierzu jest już 200 km/h, a jeśliby pozbyć się elektronicznego ogranicznika prędkości, auto rozpędzi się do ponad 320 km/h.
BMW M5 E60
Co ciekawe, nieoficjalne pomiary przeprowadzone przez niektóre redakcje motoryzacyjne udowadniają, że możliwe jest rozpędzenie M5 od 0 do 100 km/h w czasie nawet około 4,2-4,4 s. To z kolei wynik, który bije Audi R8 V8 czy wszystkie Porsche 911 poniżej Turbo. W rzeczywistym świecie BMW zyskuje jeszcze więcej.
Na torze Ferrari F430 będzie od niego odrobinę szybsze, jednak w ruchu miejskim czy nawet na autostradzie, właściciel włoskiego superauta będzie martwił się o każdą dziurę czy krawężnik, podczas gdy w M5 może zasiąść wygodnie pięć osób, które komfortowo przejadą przez miasto w godzinach szczytu, a po południu poszaleją na torze wyścigowym.
Dzięki precyzyjnemu układowi kierowniczemu to właśnie BMW M5 E60 bardzo długo pracowało na torze Nurburgring jako taksówka, którą m.in. znana Sabine Schmitz obwoziła gości po najtrudniejszym torze wyścigowym na świecie.
BMW M5 E60 Touring
W 2007 roku widząc jak prężnie rozwija się segment SUV-ów, BMW wprowadziło do oferty wersję z nadwoziem kombi o nazwie Touring. Odmiana ta jest zaledwie odrobinę wolniejsza od sedana, gdyż waży blisko 2000 kg. Dzięki bagażnikowi, który po złożeniu oparć tylnej kanapy można powiększyć do ponad 1600 l, auto jest naprawdę wszechstronne. Jego głównymi rywalami są Audi RS6 Avant oraz Mercedes E63 AMG T.
Jeśli ktoś myślały poważnie o kupnie BMW M5, musi zdawać sobie sprawę z tego, że jednostka V10 na pewno nie będzie tania w eksploatacji. Wprawdzie podczas spokojnego operowania pedałem gazu na trasie da się zejść do około 10 litrów, mało kto będzie myślał o ekonomicznej jeździe. Na rynku wtórnym ceny kształtują się w przedziale od około 100 000 do 300 000 zł. w zależności od rocznika oraz przebiegu auta. Szczególną uwagę należy zwrócić na historię pod kątem napraw blacharskich.
W egzemplarzach sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych spotkać się można z sześciobiegową manualną skrzynią. Wprawdzie lepiej jest udać się po M5 za naszą zachodnią granicę, jednak 507 KM z napędem na tył i manualną skrzynią może dawać jeszcze więcej frajdy z jazdy. BMW M5 jest dla osób, które chcą realizować swoje marzenia tu i teraz. Jeśli to auto mimo wszystko jest dla kogoś kompromisem, może warto zainteresować się którymś z pakietów oferowanych przez G-Power.
Ceny oryginalnych części do BMW M5 E60:
  • Sonda lambda – 459 zł
  • Dwumasowe koło zamachowe – 5491 zł
  • Tłumik końcowy – 3932 zł
  • Stabilizator przedni – 984 zł
  • Amortyzator przedni prawy – 3853 zł
  • Tarcza hamulcowa wentylowana przednia prawa – 1834 zł
  • Drążek kierowniczy – 679 zł
  • Reflektor przedni – 4245 zł
  • Lampa tylna – 904 zł


BMW M5 E60BMW M5 E60BMW M5 E60BMW M5 E60
BMW M5 E60BMW M5 E60BMW M5 E60BMW M5 E60 Touring
BMW M5 E60 TouringBMW M5 E60 TouringBMW M5 E60 TouringBMW M5 E60
BMW M5 E60BMW M5 E60

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz